Po kilku dniach we Florencji bez wahania rozpoznaje się najlepsze miejsca na bisteccę, lampredotto i prawdziwe toskańskie wino, zamiast błądzić między pułapkami na turystów wokół Duomo. Na początku większość osób widzi tylko lody i kanapki przy głównych ulicach i nie do końca wie, gdzie szukać kuchni, którą cenią sami florentczycy. Ten przewodnik porządkuje temat: konkretne dania, adresy i zwyczaje przy stole, żeby zjeść we Florencji tak, jak jedzą miejscowi. Bez foodiesłownika, za to z praktycznymi wskazówkami, co zamawiać i gdzie.
Jak jeść we Florencji: podstawowe zasady
Florencja ma swój rytm jedzenia, którego warto się trzymać, żeby nie skończyć z przeciętnym talerzem w złym miejscu.
Główne posiłki:
- lunch: mniej więcej 12:30–14:30 (najlepszy czas na trattorie i stołówki z kuchnią domową)
- kolacja: od 19:30, szczyt koło 20:30–21:30
- wiele dobrych miejsc jest zamkniętych między lunch a kolacją
W menu często pojawia się dopłata:
W większości toskańskich restauracji doliczane jest coperto (2–4 € od osoby) – opłata za chleb, nakrycie i obsługę. Nie jest to naciąganie, tylko lokalny standard.
Napiwki nie są obowiązkowe. Jeśli jedzenie i obsługa stoją na wysokim poziomie, zostawia się zwykle drobną kwotę (5–10% przy rachunku, zaokrąglenie do pełnej sumy).
Rezerwacja ma znaczenie. W sezonie (wiosna–jesień) na popularne trattorie najlepiej rezerwować stolik dzień–dwa wcześniej, zwłaszcza na kolację i w weekendy. Spontanicznie udaje się częściej na lunch niż wieczorem.
Klasyka kuchni florenckiej: co trzeba spróbować
Florencja to nie tylko pizza i makarony. Tutejsza kuchnia jest konkretna, mięsna, oparta na kilku produktach, które wracają w różnych wersjach.
Bistecca alla fiorentina – król florenckiego stołu
Bistecca alla fiorentina to symbol miasta i danie, którego nie ma sensu „odchudzać” albo brać na pół gwizdka. To ogromny stek z kością typu T-bone lub porterhouse, z mięsa rasy Chianina lub podobnej, grillowany na mocnym ogniu.
Najważniejsze zasady:
- porcje zwykle od 800 g do nawet 1,4 kg – zamawia się na cały stół, nie dla jednej osoby
- podawana przeważnie w stopniu rare (krwista), czasem medium rare – dobrze wysmażonej bistecci lepiej nie zamawiać, bo traci sens
- zwykle tylko sól, pieprz, odrobina oliwy – bez sosów, bez kombinacji
Dobra bistecca alla fiorentina jest droga (liczone za 100 g, zwykle 5–9 €) – jeśli cena wydaje się podejrzanie niska, lepiej poszukać innego miejsca.
Do bistecci zamawia się zwykle proste dodatki: sałatę, fasolkę cannellini z oliwą, grillowane warzywa. Do picia – czerwone Chianti Classico lub inne toskańskie wino.
Ribollita, pappa al pomodoro i inne dania „biednej kuchni”
Toskania słynie z tzw. cucina povera – prostych dań z tanich składników: chleba, fasoli, sezonowych warzyw. W praktyce to jedne z najbardziej sycących i uczciwych potraw we Florencji.
Najważniejsze przykłady:
- ribollita – gęsta zupa z fasoli, kapusty cavolo nero i czerstwego chleba; idealna na chłodniejsze dni
- pappa al pomodoro – rozgrzewająca „papka” z chleba, pomidorów, oliwy i bazylii; prosta, ale jeśli pomidory są dobre, potrafi zaskoczyć
- zuppa di fagioli – zupa fasolowa w kilku wariantach, czasem podawana z makaronem lub chlebem
Warto szukać tych dań w trattoriach, które mają codzienne menu lunchowe – często pojawiają się jako primi piatti w rozsądnych cenach.
Florencja podrobami stoi: lampredotto i trippa
Jeśli w planie jest poznanie lokalnej kuchni, lampredotto i trippa alla fiorentina nie powinny zostać pominięte. To potrawy z podrobów, które miejscowi jedzą na co dzień, a nie tylko dla turystycznej atrakcji.
Lampredotto to kanapka z gotowanym żołądkiem wołowym (część żołądka krowy), krojonym w cienkie plasterki i podawanym w bułce, często skropionej sosem zielonym (salsa verde) lub lekko pikantnym sosem pomidorowym. To klasyczny street food, idealny na szybki, ciepły lunch.
Trippa alla fiorentina to flaki duszone w sosie pomidorowym, czasem posypane parmezanem. Serwowane na talerzu, zwykle jako drugie danie.
Warto pamiętać, że obie potrawy bywają ciężkie, zwłaszcza w upalne dni – lepiej nie planować po nich intensywnego zwiedzania z plecakiem i dwoma muzeami.
Śniadania, kanapki i jedzenie w biegu
Florencja nadaje się do podjadania „w biegu” – pod warunkiem, że omija się pierwsze lepsze budki przy najpopularniejszych placach.
Włoskie śniadanie jest lekkie. Najczęściej wygląda tak:
- espresso lub cappuccino przy barze
- słodkie pieczywo: cornetto z kremem, marmoladą lub puste, ewentualnie inne drożdżówki
Najlepszy stosunek jakości do ceny jest w zwykłych barach, gdzie miejscowi piją kawę stojąc przy ladzie. Kawa przy stoliku bywa istotnie droższa.
Na późniejszą przekąskę sprawdzają się:
- schiacciata – płaski chleb z oliwą, często przekrawany i nadziewany wędliną, serem, warzywami
- kanapki z lokalnymi wędlinami: finocchiona (salami z koprem włoskim), prosciutto toscano, pecorino
- małe porcje makaronu lub sałat w barach przy rynku i w bocznych uliczkach
Popularne są barowe aperitivo – wczesnowieczorne drinki (Aperol Spritz, wino), do których serwowane są drobne przekąski. W części miejsc w cenie napoju jest mały bufet, w innych talerzyk z przekąskami. Warto pytać, jak to wygląda na miejscu, bo zasady różnią się między lokalami.
Mercato Centrale i inne targi – najlepsza baza wypadowa
Mercato Centrale: targ i food hall w jednym
Mercato Centrale, tuż obok San Lorenzo, to adres, który powinien pojawić się w pierwszych dniach pobytu. Na dole – klasyczny targ z warzywami, mięsem, serami i toskańskimi produktami. Na górze – nowoczesna food hall z kilkunastoma stanowiskami.
Na dole warto zwrócić uwagę na:
- sery pecorino toscano w różnych dojrzewaniach
- wędliny: finocchiona, prosciutto, salumi z dziczyzny
- oliwy z regionu Chianti i oliwę z okolic Florencji
- suszone pomidory, karczochy w oliwie, lokalne przetwory
Na górze da się zjeść praktycznie wszystko: od pizzy na kawałki, przez makarony, po owoce morza, toskańskie steki, lampredotto i desery. To dobre miejsce na:
- pierwsze spotkanie z lampredotto i trippą – bez konieczności szukania konkretnego kiosku w mieście
- degustacyjny lunch: kilka małych dań od różnych stoisk
- wyjście w grupie, gdzie każdy ma ochotę na coś innego
Wieczorami bywa tłoczno i hałaśliwie, ale jako wprowadzenie do florenckiego jedzenia sprawdza się bardzo dobrze.
Mercato di Sant’Ambrogio – bardziej lokalnie
Mercato di Sant’Ambrogio, po drugiej stronie centrum, ma wyraźnie bardziej lokalny charakter. Mniej turystów, więcej osób, które faktycznie robią tam codzienne zakupy.
W środku znajdują się również proste restauracje i stołówki, serwujące dania dnia, często w bardzo rozsądnych cenach. To dobre miejsce na domową ribollitę, baccalà (dorsza) albo prosty makaron. W okolicznych uliczkach ukrywa się sporo małych barów z dobrym winem i przekąskami.
Konkrety: sprawdzone typy na restauracje i bary
Florencja jest pełna miejsc nastawionych na szybki obrót turystami. Poniżej kilka adresów i typów lokali, które zwykle trzymają poziom i są chętnie odwiedzane przez mieszkańców.
Gdzie na bisteccę i klasyczną kuchnię toskańską
Wśród popularnych miejsc na dobrą bisteccę alla fiorentina i klasyczne toskańskie dania często pojawiają się:
- Trattoria Mario (okolice Mercato Centrale) – mała, głośna, typowo lunchowa; serwuje proste dania dnia i solidną bisteccę, stoliki często współdzielone
- Trattoria Sostanza (Il Troia) – bardzo tradycyjne miejsce, znane m.in. z kurczaka w maśle i bistecci; konieczna rezerwacja
- Trattoria da Burde (nieco dalej od centrum) – ulubieńcy wielu mieszkańców, świetne miejsce na pełny, toskański obiad
- I’Brindellone (Oltrarno) – porządne porcje, lokalna atmosfera, dobra bistecca i klasyczne primi
W tego typu trattoriach warto składać zamówienie „po włosku”: najpierw primo (makaron, zupa), potem secondo (mięso, ryby), do tego contorno (dodatki). Nie trzeba brać pełnego zestawu, ale taka struktura pomaga w wyborze.
Street food i lampredotto – konkretne miejsca
Po florencki street food najlepiej kierować się do wyspecjalizowanych kiosków i małych barów, zamiast przypadkowych budek przy głównych deptakach.
Warto wypatrywać:
- kiosków z napisem lampredotto w okolicach targów i placów – wiele z nich działa od dziesiątek lat
- małych barów z wąskim menu, gdzie większość gości to osoby z okolicy, a nie wycieczki z przewodnikiem
- stoisk z lampredotto w Mercato Centrale i na Sant’Ambrogio, jeśli jest potrzeba „bezpiecznego” pierwszego kontaktu
W zamówieniu na lampredotto można poprosić o bułkę „bagnato” – górna część bułki zostaje zanurzona w rosole, w którym gotują się podroby. Efekt jest tłusty i sycący, ale dla wielu osób – absolutnie uzależniający.
Słodkie zakończenie: lody, ciasta i wino
Jak rozpoznać dobre gelato we Florencji
Florencja jest pełna lodziarni, ale tylko część z nich robi lody wartych kolejki. Kilka prostych zasad pomaga odsiać te nastawione wyłącznie na turystów.
- lepszym znakiem są niższe, płaskie kuwety z lodami niż wysokie „góry” wystające nad krawędź
- brak jaskrawo sztucznych kolorów – pistacja w naturze nie jest neonowo zielona
- smaki sezonowe (np. figi, kasztany jesienią) zwykle oznaczają, że komuś faktycznie zależy na produkcie
Wielu podróżnych chwali m.in. Gelateria dei Neri, La Carraia, Perché no!, Vivoli. Niezależnie od konkretnych nazw, najlepiej kierować się zasadą: lodziarnia pełna włoskich rodzin i młodzieży to zazwyczaj dobry wybór.
Cantucci, vin santo i inne toskańskie słodkości
Typowe florenckie zakończenie kolacji to cantucci e vin santo. Cantucci to twarde ciasteczka migdałowe, które zanurza się w kieliszku słodkiego wina vin santo. W połączeniu dają ciężki, ale bardzo przyjemny finisz.
W cukierniach i piekarniach warto szukać również:
- schiacciata alla fiorentina – puszyste ciasto drożdżowe, często z cukrem pudrem, czasem z kremem
- ciast z ricottą, zwłaszcza w okolicach świąt
- prostych, suchych ciastek migdałowych i orzechowych do kawy
Wieczorem popularne są też bary z szerokim wyborem toskańskich win, gdzie do kieliszka często dostaje się mały talerzyk serów i wędlin. To opcja dla osób, które wieczorem wolą degustację niż pełną kolację.
Jak unikać pułapek na turystów i jeść jak miejscowi
W centrum Florencji łatwo usiąść w przypadkowym miejscu i wyjść z rachunkiem, który nie ma wiele wspólnego z jakością. Kilka prostych filtrów pomaga tego uniknąć.
- menu w kilkunastu językach i naganiacze przed lokalem – sygnał ostrzegawczy
- zdjęcia wszystkich dań w karcie – nie zawsze, ale często oznaka nastawienia na szybki obrót turystyczny
- restauracje dokładnie przy głównych placach (Piazza del Duomo, Piazza della Signoria) – lepiej zejść w boczne uliczki
- zbyt obszerne menu (kilkadziesiąt makaronów, pizzy, ryb, steków) – we Florencji lepiej celować w miejsca specjalizujące się w kilku daniach
Najpewniejsze sygnały dobrego miejsca to krótkie menu, obecność miejscowych i codzienne dania zapisane kredą na tablicy. Nawet kilka prostych potraw, jeśli opartych na świeżych produktach, przebija restauracje „od wszystkiego”.
Warto też słuchać, w jakim języku rozmawia obsługa między sobą i co zamawiają przy sąsiednich stolikach. We Florencji łatwo podpatrzyć, jak miejscowi traktują jedzenie: bez pośpiechu, z ciekawością do produktu i szacunkiem dla prostych dań. Tego właśnie doświadcza się, kiedy wybór pada na lampredotto w kiosku obok rynku, uczciwą ribollitę w rodzinnej trattorii i kieliszek Chianti z widokiem na Arno – zamiast przypadkowej pizzy naprzeciwko Duomo.
